Marketer+

Test na blogu w ramach product seedingu

autor: Autor: Magda Książek, 30.04.2015

Niegdyś w środowiskach lokalnych, na targach i ryneczkach najskuteczniejszym liderem opinii była zaufana sąsiadka. To ona w przekonujący sposób potrafiła opowiadać o zakupionym przez siebie produkcie, głośno zachwalając specjały i nie pozostawiając suchej nitki na bublach. Dziś, kiedy handel przenosi się do internetu, opiniotwórczą rolę przejmują blogerzy. Przyjrzyjmy się dziś najciekawszym kampaniom seedingowym.

Z artykułu dowiesz się:

  • w jaki sposób recenzje blogerów na temat testowanego produktu wpływają na jego sprzedaż,
  • które z marek osiągnęły sukces dzięki współpracy z blogerami na zasadzie product seedingu,
  • czy akcje oparte na product seedingu mogą mieć niekorzystny wpływ na wizerunek marki.

Mam i polecam

[…]

Łódzkie interesy

Łączenie działalności hobbystycznej i zarobkowej przez blogera nie jest niczym nowym. Coraz częściej spotykamy twórców treści wideo działających na YouTubie, którzy posiadają swój własny sklep lub platformę, na której można zakupić ich autorskie koszulki czy książki.

Sprawa robi się interesująca z punktu widzenia akcji seedingowych wtedy, gdy bloger prowadzący działalność zarobkową łączy swe siły z innym podmiotem. Tego typu kooperacja bardzo dobrze sprawdziła się w przypadku blogera zajmującego się grami wideo, NrGeeka i łódzkiego sklepu Checkpoint, oferującego nowe i używane gry komputerowe. Zasada była prosta: każdy, kto nabył koszulkę z nadrukiem NrGeeka otrzymywał rabat na zakup gier komputerowych w zaprzyjaźnionym sklepie Checkpoint. Widać tu wyraźnie doskonałe dopasowanie oferty do grupy docelowej, przejawiające się w spójnej tematyce, ale także doborze współpracujących ze sobą stron.

Na temat opiniotwórczej roli blogerów opowiada Ewelina Kitlińska, ekspert ds. marketingu i PR. – Rekomendacje produktów zamieszczane na blogach w dość dużym stopniu wpływają na decyzje zakupowe internautów. W 2008 roku w USA, według danych z badania JupiterResearch, dla ponad połowy konsumentów korzystających z internetu blogi stanowiły wiarygodne źródło informacji o produkcie, zaś ponad 20% badanych pojęło decyzję zakupową w oparciu o opinię na nim zamieszczoną. W Polsce po ponad pięciu latach wskaźniki te były wyższe. Zgodnie z badaniem „Blogerzy w Polsce” aż 34% osób twierdziło, że dokonało zakupu po zapoznaniu się z rekomendację produktu na blogu, zaś 39% zrezygnowało pod wpływem opinii blogera. Patrząc na te statystyki należy jednak pamiętać, że nie wszyscy konsumenci korzystający z internetu czytają blogi (choć zwykle są one dobrze pozycjonowane i łatwo trafić na zamieszczoną tam opinię na temat produktu). Aby współpraca przy product seedingu miała wpływ na sprzedaż, istotnych jest też wiele innych czynników. Począwszy od łatwo mierzalnych, jak zasięg bloga, dopasowanie jego treści do marki, poprzez mniej mierzalne, jak autorytet, charyzma osoby prowadzącej bloga, jego styl wypowiedzi i jej autentyczność, kreatywność, etyka działania. Dużym plusem współpracy z blogerami jest to, że można dowolnie kształtować warunki współpracy i wzajemne świadczenia, co pozwala na wykorzystanie takich form promocji, które w tradycyjnych kanałach komunikacji z konsumentami byłoby trudniej zrealizować.

Interesującym przykładem działań z blogerami jest akcja PZU pod nazwą „Stop wariatom drogowym”. W kampanii wzięło udział jedenaście blogów. Na każdym z nich przez kolejne dwa tygodnie autorzy omawiali wybrane kwestie niebezpiecznych zachowań za kierownicą, np. prowadzenie po alkoholu, korzystanie z telefonu podczas jazdy, zasypianie za kierownicą czy jeżdżenie bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Zasięg akcji można liczyć w milionach unikalnych użytkowników i odsłon strony.

Nie tylko blaski

Jakie negatywne konsekwencje mogą przynieść firmom kontakty z blogerami? Na to pytanie odpowiedziała Ewelina Kitlińska. – Działania product seedingu mogą mieć niekorzystny wpływ na wizerunek marki wówczas, gdy tematyka bloga jest nieprawidłowo dopasowana do zainteresowań lidera opinii, gdy zamieszczenie informacji na blogu będzie mało autentyczne, gdy dojdzie do konfliktu blogerem. W praktyce można temu oczywiście wcześniej zapobiec, starannie wybierając osoby do współpracy i uzgadniając warunki.

– Dużo częściej dochodzi do starć na linii marka – bloger w sytuacji, gdy ten drugi, korzystając w codziennym życiu z danych produktów, jest z nich niezadowolony i postanawia dać wyraz swojemu rozczarowaniu. Tak stało się w przypadku firmy Sokołów, której mięso na tatara zostało opisane przez autora vloga Kocham Gotować. Samodzielnie przygotowane w domu mięso wygrywało jakością z produktem marki zawierającym konserwanty. Sprawa o mały włos nie miała swojego finału w sądzie. I mimo ugody pomiędzy firmą a Piotrem Ogińskim, internauci jeszcze przez długi czas komentowali zarówno sam test autora filmu, jak też reakcję firmy.

[…]
Pełna treść artykułu dostepna u Wydawcy.