Pracowite wakacje w Stanach

Pracowite wakacje w Stanach

Wielu studentów chce wykorzystać trzymiesięczny okres wakacji jak najlepiej. Bo kto by nie chciał zwiedzić trochę świata, podszlifować obcy język, a do tego jeszcze zarobić? To wszystko da się zrealizować korzystając z oferty typu Work and Travel. Co roku tysiące studentów wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych, by zdobywać tam doświadczenie i zobaczyć sławny kraj za oceanem. Work and Travel to programy wymiany kulturowej młodzieży i pracy studenckiej organizowane przez amerykańskie, nierządowe fundacje non-profit. Osoby biorące w nim udział otrzymują wizę J-1, która pozwala podjąć w USA legalną pracę wakacyjną od czerwca do października (lecz nie dłużej niż 4 miesiące). Dzięki tej wizie przybysze są traktowani na równi z obywatelami Stanów Zjednoczonych. Po zakończeniu pracy pozostaje jeszcze 30 dni, w czasie których ma się możliwość podróżowania po kraju. Skorzystać z Work and Travel może każdy student w wieku 18 – 30 lat i zna w stopniu komunikatywnym język angielski.

Korzyści jest wiele. Przede wszystkim może to być test z życia. Młody człowiek może sprawdzić czy jest samodzielny, czy podoła obowiązkom w pracy, czy będzie umiał sam rozwiązywać swoje problemy. Uczy się odwagi, podejmowania decyzji, przejmowania inicjatywy. Poza tym w praktyce wykorzystuje się…

przyswajany w szkolnych ławach język. Posługiwanie się nim w praktyce nie jest tym samym, co wkuwanie reguł odmiany czasownika czy poprawna ortografia. Trudno rozmawia się w języku innym niż ojczysty. A będąc w obcym kraju zyskuje się swobodę porozumiewania się z innymi, nawet jeśli nie przyswoi się wielu nowych słów. To nieocenione doświadczenia, które mogą się okazać cenne przy późniejszym podejmowaniu pracy i na które pracodawcy zwracają uwagę.

Dla wielu studentów wyjazd Work and Travel jest pierwszą okazją do podjęcia pracy zarobkowej. Te pieniądze wystarczają nie tylko na pobyt, utrzymanie i podróżowanie po USA, ale też na odłożenie i wydanie ich na wymarzoną rzecz w kraju. Często jest to też spełnienie American Dream, wielka przygoda. Można wreszcie zobaczyć na żywo, na własne oczy to, co do tej pory było znane ze zdjęć lub filmów, pokonać olbrzymie odległości, czy poczuć smak amerykańskiej wolności.

Jednak nie wszyscy wracają zadowoleni. Dlatego do takiego wyjazdu należy się odpowiednio przygotować. Chcąc wyjechać latem, trzeba już na jesieni zacząć rozglądać się za biurem organizującym wyjazdy. Niektóre z biur jeszcze do lutego lub marca przyjmują zgłoszenia.

Na samym początku uważnie należy przeczytać umowę, którą podsuwa pośrednik. Wyłapać wszystkie kruczki i zapisy pisane drobnym drukiem. Na przykład takie, że obowiązkowa opłata wstępna przepadnie wraz z rezygnacją z wyjazdu, nawet jeśli rezygnujący znajdzie na swoje miejsce inną osobę. Szczególnym dokumentem jest umowa ubezpieczeniowa. Pełno w niej klauzul, nad którymi trzeba się zastanowić. Bo czy kwota 1500 dolarów, jaką przewiduje umowa, będzie wystarczająca na pokrycie kosztów leczenia? Z pewnością nie. Za wydatki poza tę kwotę student będzie zobowiązany zapłacić sam. Najlepiej więc wykupić samemu dodatkowe ubezpieczenie turystyczne, żeby mieć pewność, że gdy stanie się, odpukać, coś złego, nie trzeba będzie zastanawiać się, skąd wziąć na lekarza czy szpital. Może to być karta ISIC lub Euro 26 lub każdego innego towarzystwa ubezpieczeniowego.

W biurach Work and Travel można skorzystać z pośrednictwa w szukaniu pracy lub skorzystać z takiej oferty, gdzie będzie można szukać zatrudnienia na własną rękę. Jednak przedstawiana w agencji oferta może nie mieć nic wspólnego z tym, co zastaje się na miejscu. Najczęściej oferuje się studentom pracę w branży turystycznej: w parkach rozrywki, hotelach, kasynach, sklepach, restauracjach. Pracuje się przeciętnie około 40 godzin tygodniowo, za pracę w nadgodzinach należy się 150% standardowego wynagrodzenia, które wynosi od 5 do 10 dolarów za godzinę. Nie należą do rzadkości przypadki, kiedy po przyjeździe praca rozczarowuje zakresem obowiązków, wysokością wynagrodzenia, wyżywieniem lub warunkami lokalowymi. Poza tym za pomoc w znalezieniu pracy trzeba zapłacić. Oferta, gdzie samemu się znajduje pracę kosztuje od 420 dolarów, gdy pracę znajduje biuro koszt wzrasta nawet o 300 dolarów. Nie jest to jedyna opłata za pośrednictwo. Do tych należy także koszt pośrednictwa w zakupie biletów lotniczych, który może wynieść nawet do 300 dolarów, czy koszt pośredniczenia w aplikowaniu o wizę ? 100 dolarów. Łączny koszt zamyka się w kwocie powyżej tysiąca dolarów.

Biura wabią studentów zniżkami i promocjami last minute. I nie bez powodu. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej i otwarciu granic Wielkiej Brytanii i Irlandii popularność wyjazdów Work and Travel spadła. A przecież coraz to nowe kraje otwierają dla pracujących Polaków swoje granice. Bliżej i taniej jest pojechać do europejskiego kraju. Koszt biletu do USA to około 3 tysiące złotych. To wielokrotnie mniej niż koszt biletu tanich linii lotniczych do jakiegokolwiek europejskiego kraju. Czas przelotu także jest kilkakrotnie niższy. Ponadto przy wyjazdach do Unii Europejskiej nie jest wymagana wiza, którą trzeba zdobyć przed wyjazdem i za nią zapłacić. Nie jest wymagane również pozwolenie na pracę. Trzeba być jedynie obrotnym, żeby znaleźć pracę na miejscu, ale ryzyko, że się jej nie znajdzie, można zminimalizować poszukując pracy przez Internet. Można też próbować szukać zatrudniania poprzez agencje pracy, które za pośrednictwo w znalezieniu nie pobierają opłat, tak jak czynią to biura Work and Travel. Do tego dochodzi wyższy kurs euro w stosunku do złotówki niż kurs dolara. Szacuje się, że liczba uczestników programów Work and Travel spadła w 2005 roku w stosunku do poprzednich lat o około 30 procent. Mimo to nadal są chętni na takie wyjazdy. Magia Stanów przyciąga z tą samą siłą.

Artykuł dostepny do przedruku wyłącznie odpłatnie.
Podpis do tekstu musi wyglądać następująco:

Tytuł: Pracowite wakacje w Stanach

Aby przeczytać ten artykuł w całości, musisz wykupić płatny dostęp. Po zapłacie będziesz miał dostęp z tego komputera do naszych wszystkich treści przez 7 dni.
Zapłać kartą lub eprzelewem. W tej opcji zakup będzie Cię kosztował 5.00 złotych (z podatkiem VAT)
Możesz także zapłacić wysyłając SMS o treści AP.TEKST1 pod numer 71068 (koszt jednego smsa: 1.23 PLN z VAT), a następnie w pole poniżej musisz wprowadzić kod otrzymany smsem zwrotnym:


Usługa płacenia SMSem dostępna jest w sieciach T-Mobile, Plus GSM, Orange i Play i obsługiwana jest przez Dotpay.
Regulamin | Składanie reklamacji | Kontakt z właścicielem strony